Jakieś paręnaście dni temu usłyszałam na ulicy, może z samochodu, może ze sklepu, może z knajpy, skądś, kawałek czegoś, co wiedziałam, że już znałam, a co mi się szalenie w tamtej chwili spodobało. Miałam tylko tyle, że śpiewała to kobieta, nie zapamiętałam nic, żadnego grama tekstu. Jednak tak mnie to męczyło, że codziennie poszukiwałam, co to mogło być. Już sama nie potrafię powiedzieć, czy to była Nneka, ale miałam dziś na replayu i wreszcie odpuszczam.
Szkoda, że wciąż mogę się odnaleźć w tym tekście. A powinnam już nie!
A kiedy pierwszy raz usłyszałam to outro, pomyślałam, że wreszcie się stało - zwariowałam i słyszę głosy. Zresztą wciąż wywołuje ono dreszcze, co oczywiście bardzo lubię.
Z jakichś powodów miałam na odtwarzaczu wersję pierwszą, która okazała się być remixem, hmm. Zresztą i tę wolę, jest bardziej przystępna, ale oryginał jest dużo bardziej gangsta.
Widocznie ten niesamowity beat prowokuje do spowiedzi. Więc powtarzam za Kanye and I just blame everything on you, at least you know that's what I'm good at. Od siebie dodaję tylko, że co chwilę przekonuję się, że jestem największą idiotką na świecie. Cheers.